|
:: pirokaruzelablog
:: księga gości 2011 maj 2010 grudzień marzec 2009 wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec styczeń 2008 grudzień Tagi
|
01:13:33 2011-05-30 24chcialabym znalezc sobie nowe hobby. moze byc takie malutkie. np szukanie na allegro superanckich starych samochodów i marzenie, że może, że któregos dnia... zrobię prawko. chciałabym nauczyć się skrótów w PSie i wogóle skrótów do wszytkiego. Ctrl + F + 7 Szukaj kluczy, Ctrl + Z + @ pozmywaj. jak to dobrze, że blogi są już passe i nikt tego nie czyta i nie mam rzeszy czytelników, którzy zasypują mnie komentarzami, komu by się chciało na to odpisywać. ostatnio słyszę w kółko, że jestem słodka. ale to znaczy, że niby jaka? chciałabym wreszcie cos narysowac tylko dla przyjemnosci...
skomentuj (0) 22:41:36 2010-12-28 23może to jest tak, że: boje sie pokazac ze mi zalezy bo ostatnimi czasy gdy okazywalam zainteresowanie, to oni uciekali. a gdy trzeba za mną gonic to się nie znudzą. i na nic podpuszczanie. z łatwością przychodzi mi udawanie obojętnosci a może trafniejszym okresleniem byłaby mała wylewność, albo nie wydobywanie ich na zewnątrz. gdzie jest granica? i czy nazywa się ona oswojeniem?
skomentuj (1) 13:56:56 2010-12-28 22oj jak ja tęsknię za słońcem. i błękitem nieba! siedzę w pokoju, zasłona odsunięta, na zewnątrz pięknie, ale wiem, że jakbym teraz wyszła na dwór to nie mogłabym się nim cieszyć nawet przez chwilę. Cóż, -10 to nic fajnego. Więc to już czas kiedy tęsknię za wiosną, za tym jak rozsadzi mi wnętrzności. Skórę między kostkami palców już mam wyschniętą na zimowo. Póki co zadowolę się słoneczną piosenką. Nową, bo tak kocham odkrywać nowe, rozświetlające dzień dźwięki. Urodziłam się wiosną, na samym początku tej kalendarzowej. Za każdym razem gdy kwilę za wiosną wydaję się sobie taka wtórna, ale niestety i autentyczna. całą jesień gromadzę promyki słońca by mieć co jeść na zimę, kiedy to zakopuję się pod śniegiem i przegryzam zapasy i tęsknię za ciepłem. Choć tej zimy nie mam akurat co narzekać na zimno, ale no ale ... nie byłabym sobą :) czekam aby powiedzieć 'moje kondolencje, pani zimo, ale nie jest mi przykro z pani powodu'
skomentuj (0) 04:05:45 2010-12-26 21aco ja tu o jakichś pierdołach wypisuję, a z kolei o ważnych sprawach nie mam odwagi czy sama nie wiem czego. może nie dojrzałam, tak jak czasem nie dojrzewam, żeby pisać dużą literą. i wiem, że trzeba było przeżyć ten dzień, żeby były inne - wspaniałe cudowne! i dziwnie mi się przyznać jak ostatnio bywa fantastycznie, może po prostu nie przywykłam? i pisząc to czuję naiwnie-genialną szczerość i bezpośrednią łączność głowy z ręką (czyli to co powinno cechować scenografa, right?). sęk w tym, że trudno mi uwierzyć czy oswoić się z myslą, że ktoś tam otworzył się na mnie i z moich wad zrobił zalety i potrafi zachwycić się mną w tych kilku momentach w których tylko ja na całym świecie czułam w sobie nieskromny geniusz of Herr Young Werter i wogóle nie tylko w tych chwilach, ale i wygląda na to, że w wielu innych (tak naprawdę to wcale aż tak bardzo się nie lubię). paradoks polega na tym, że tak ciężko mi w to uwierzyć, a jednak o tym piszę czyli jednak nadzieja, że to nie mój wymysł, istnieje. i mimo, że to miałą być bardzo szczera i otwarta notka (bo przecież nikt tego nie czyta i pisze dla siebie, prawda?) to może i przed sobą boję się kilku spraw przyznać? jestem kobietą i lubię szukać dziury w całym, a prawda jest taka, że dawno mi tak dobrze nie było i tylko czekam aż mi jaka cegła na łeb spadnie. albo co gorsza jak okaże się, że się obudzę z tego wszystkiego. i Tobie też nie powiem, jak sprawiasz, że sie czuję, bo nikt mnie nie nauczył tego (a życie udowodniło, że za szczerość sie obrywa, ale moze istnieją subiektywne teorie szczerości, moze chodzi tu o jakąś moją 'szczerosc'), i nikt mnie nie nauczył mówić 'kocham' (ok, nauczył, ale to było dawno i już zapomniałam), a teraz myślę, że powiesz, że na wszystko przyjdzie pora, ale wiem, że nie przyjdzie mi to samo z siebie, więc naucz mnie, proszę. pewnie kwesia jest jeszcze tego, że myślę, że jak poczujesz się dla mnie ważny, ważniejszy, to przestanę Cię interesować, nie będzie wyzwania czy czego tam. nie, nie stawiam Cię pod ścianą resztą facetów, ale nie wiem na ile jesteś od nich lepszą osobą. bo jesteś napewno. o proszę i już robimy postępy. juz wiem, mój lęk przed otwarciem jest związany z obawą, że w pewnym momencie jakiś kawałeczek mnie, który przed Tobą odsłonię, okaże się dla Ciebie nie do przyjęcia i w jednym, krótkim momencie pryśnie jak sen to całe szczęście jakie mi dajesz. jestem płochliwą zwierzyną, która ostrożnie bada teren na którym się znajduje, która boi się podstępnych drapieżników, których już kilku zdążyła poznać. możliwe, że te słowa jutro stracą na wartości, w końcu w umowie nigdzie nie ma wzmianki o gwarancji, że jestem stabila w jakimkolwiek aspekcie mojego jestestwa (może to tekst napisany małym druczkiem?). poza tym wszystkim to chyba jednak mam kilka zalet, które odpowiadają za hasłem - brać!
skomentuj (0) 01:57:33 2010-12-26 21Czuję, że muszę zapisywać wszystko co ważne i piękne. Mam wrażenie, że wtedy ocalę słowa przed zapomnieniem. Jakby szczypta grafitu miała sprawić, że będą istnieć na wiecznosć. Może przy tym wierzę, że nigdy nie ulegną przedawnieniu? Znalazłam dziś zdjęcie mamy, gdy miała 16 lat i nie mogę się przestać zachwycać. Na każdym ze starych zdjęć miała takie łagodne i jedwabiste spojrzenie!
skomentuj (0) 01:54:14 2010-12-14 20Ostatnio w kalendarzu same cytaty z ludzi, mniej przemyśleń czy notatek. Co wcale nie oznacza zastoju. Wręcz przeciwnie. Aż czasu nie starcza na pisanie. A z drugiej strony to zapadam w zimowy sen. I co jakąś chwilę ktoś mnie z niego wyciąga, a przecież nagła zmiana temperatur to szok termiczny i wogóle nic dobrego! Warto się chyba zachartować. Tyle energii tracę na ogrzanie tej nędznej powłoki. A przecież mogłaby się przydać na spożytkowanie w jakis inny, wazniejszy sposob. Drzewo na rynku Nowego Miasta jest olśniewające! Aż chce się w nim zamieszkać albo pod nim zasnąć.
skomentuj (0) 00:44:23 2010-03-20 19Piątek morderca, intensywnie na nogach od 7.30 do 23. o piątkowych wypadach czy imprezach nei mam co marzyć. i jak tu nie paść? mam wrażenie, że zapomniałam jak to jest położyć się do snu. ale trzymam się trzymam i postanawiam to dziś uczcić wczesnym pójściem spać. marzę o koncercie moby'ego.
skomentuj (0) 22:15:15 2010-03-14 18kimkolwiek by nie był to podczas snu wydaje się być najbardziej bezbronną istotą na świecie.
skomentuj (0) 23:57:20 2010-03-01 17nowa notka od (ojej!) baaardzo dawna. teraz to pewnie pisanie w próżnię (helooł! jest tam kto?), ale w kalendarzu ostatnio też nie piszę, więc trzeba wreszcie zabić ten piśmienniczy marazm. nie wiem kto sobie wymyślił, że zima ma wrócić, ale to jakaś bzdura. przecież na kilometr widać, że to już przedwiośnie. Tylko śnieg przed akademią jakiś ciągle niewzruszony. zawsze jest coś. słońca słońca! do słońcaaa! i więcej tego wszystkiego. otwieram się. ale notka pięć razy krótsza niż miała być. i zacięłam się na Johnie Mayerze i Sade. oj grzeje grzeje:) poprawka: śnieg pod akademią zniknął niezauważony niewiadomo kiedy.
skomentuj (0) 02:24:48 2009-09-12 16czasem nie mam juz na nic ochoty i siły tylko przytulic Cię do siebie żeby zagłuszyć Twój płacz, stłumić Twój ból. <br> jesteś za daleko. i choć ciągle dajesz mi w kość, nie mam siły, żeby się od Ciebie odwrócić. chodź, popłaczmy razem
skomentuj (0) 15:02:34 2009-07-10 15Tuż po sesji wolontariat na Zawirowaniach, chwilę później Oper'er, czy to już teraz wakacje? Deszcz zasłania mi ekran.
skomentuj (0) 23:06:04 2009-06-11 14 Nie mam nóga moja twarz nie jest stworzona, by posiadać pierwiastek uśmiechu. W taj chwili jestem tylko ja, mój Panoramiczny Ekran (czytaj okno) i butelka Heinekena. Tagi: balkon heineken twarz nonsmiling kurwadosyć
skomentuj (0) 17:22:13 2009-06-06 13. GorzkoKup sobie okulary. Jeszcze lepiej przeciwsłoneczne. Albo wiesz co? Daj znać jak Ci się polepszy wzrok. Albo lepiej: Albo nie. Uciekam.
skomentuj (0) 00:40:30 2009-05-28 12wściekłość
skomentuj (3) 23:50:02 2009-05-20 11zapowiada się noc z projektem. nie pierwsza i nie ostatnia. budzik zaprzestał budzenia, mijam się z profesorem, teraz będę musiała biec na uczelnię w sobotę, żeby usłyszeć parę pewnie niezbyt miłych słów. trzebaby się iść zapisać do przychodni, ale kiedy? tyle spraw, aż trudno spamiętać. trzeba porozklejać żółte karteczki. i kolana od siedzenia w siadzie skrzyżnym już bolą. i jeszcze Te wielkie, wlepione oczy. Aż by się chciało wyłupać ze złości, takie to nierozsądne. z zawadiackim uśmieszkiem tworzą mieszankę wybuchową.
skomentuj (1) 00:58:12 2009-04-13 10Z wypiekami na twarzy sprawdziłam biografię Pucciniego. Ktoś to tworzył tak genialne kompozycje musiał mieć bujny życiorys. No i cóż, zawiodłam się. Sprawdzam kilku innych. Biegali boso, stawiali wille, żenili się z młodszymi. Tyle ekscesów. Artysta zrównoważony. czy to się nie wyklucza? zawsze miałam wrażenie, że tak. A może kompozytor to efekt uboczny prawnika, polityka czy urzędnika? tak czy inaczej musicie tego posłuchać klik przy jak najgłośniej ustawionym dźwięku
skomentuj (1) 22:47:31 2009-04-01 09Zmieniam wyraz twarzy, zmieniam oczekiwania. Szukajcie mnie nowej.
skomentuj (0) 23:55:01 2009-03-08 08no co, czekam na wiosnę(: tak tak, żyję jeszcze. bywało lepiej z tym życiem, ale żyje się zyje się żyje
skomentuj (1) 12:20:16 2009-01-11 07Piękna ta zima. Dzięki za słońce:)
skomentuj (2) 03:02:23 2008-12-28 05jest trzecia w nocy a ja ryczę do ekranu komputera licząc naiwnie na to że literki na klawiaturze przyniosą mi ulgę. Czuję w sobie silną potrzebę wyrzucenia tego z sieibie mimo trzęsących się rąk. minął ponad miesiąc a mnie rusza to kiedy tylko sobie przypomnę. i im bardziej cię nie ma dla mnie tym bardziej sobie przypominam. cholernie boli, rozdrapywanie na wlasne zyczenie. cała trzęsę się w sobie. wewnątrz a teraz przechodzi to na wierzch. jedno wiem na pewno - jesteś nic nie wart i w tej chwili chciałabym ci to wykrzyczeć w twarz. tak, właśnie żeby zabolało. o ile ty cokolwiek możesz poczuć. żebyś przekonał się jak mozna znienawidziec swiat tak ja stojąc przed tobą gdy tak beznamiętnie wyrzucałeś mnie z siebie. zaciskam pięści, paznokcie wbijam w skórę. czuję jak cała dygocę. czy to z rozpaczy czy z wściekłości? nic dla mnie nie znaczysz, więc czemu mnie obchodzi co się z tobą dzieje? Boże, ześlij mi znieczulenie, tak żeby się w końcu uspokoić.
skomentuj (6) 02:13:21 2008-12-27 04Od 3 wieczorów, z panią Guðmundsdóttir w tle, ślepo zapatrzona przekopuję się przez sterty fotek z forum o modzie. Nie mogę przestać się zachwycać. Tożto czysta sztuka, aż ŻAL iść do jakiegokolwiek sklepu z ciuchami, żeby choć na chwilę przypomnieć sobie, że ludzie okrywają tym ciało. Pokazuję kilka wyjątkowych jak sądzę, byście także mogli zaznać ich magii: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 (to zaledwie garstka). Szukałam inspiracji do kostiumów. I nie powiem, znalazłam. Jeden projekt już skończony, całkiem jestem zadowolona (Biorąc pod uwagę, że miałam na to cały semestr to wynik zastraszająco nędzny. inna sprawa, że ograniczało mnie głównie niezadowolenie z wykonania, i znowu te bariery wewnętrzne). Ale kredek brak.
Niech mi ktoś wytłumaczy świat.
![]()
foto: Jordan Silverman. Uwielbiam Natalie Portman
skomentuj (2) 23:22:12 2008-12-26 !Zareaguj.
skomentuj (2) 01:37:19 2008-12-25 03Hurra jest biało! Biauo jest! doczekaliśmy się. trzeba było się rozpęknąć od nadmiaru wigilijnych przysmaków. niezłe poświęcenie. nacieszyć się teraz trzeba! po śniegu pobiegać by się chciało. ale tak samej to jakoś głupio. [wycięto] czego mi brakuje? poczucia bezpieczeństwa dla odmiany. albo żeby mi ktoś czegoś zabronił. u obcego tego nie znajdę, tego bezpieczeństwa. po za tym co mi będzie jakiś facet się dowartościowywał, że mnie interesuje. gówno. niech oni się teraz starają. mi już zbrzydło. nie zwracaj uwagi, to tylko taki siaki potok słów. przynajmniej spontaniczny. FIKASZ? fikam.
rano trzeba wstac, skandal. padam na twarz, dobranoc
skomentuj (1) 18:50:10 2008-12-23 02
Przeżuwając za gorący, postny bigos z pieczarkami wyczekuję go. Zapowiadali, że będzie. Koło południa już wydawało się, że spadnie, minęła chwila i stopniał. W normalnych okolicznościach nie cierpię śniegu. Teraz mam wrażenie, że ma w sobie coś tak magicznego i niezbędnego dla klimatu świąt. Tego właściwego. Takiego jaki powinien panować. Zabrakło spokoju, wartości, zrozumienia. Była już złość, były pretensje i krzyk. Łzy też były. Czyli tak jakby tradycja. A święta powinny być tradycyjne, prawda?
Fajnieby było zawiesić wszędzie suszone plasterki pomarańczy i wyobrazić sobie, że to ludzkie uśmiechy.
skomentuj (1) 01:45:31 2008-12-19 01Wychowałam się na Ace of Base, Scatmanie, 2Unlimited (to przez braci), Dirty Dancing (przez mamę, teraz potrafię to oglądać z zamkniętymi oczami), czerwonych grejpfrutach (babcia), pomidorówce (druga babcia, choć nie mogę jej nazwać drugą), na koszulach w kratę i wdychaniu Pretaportet, na 'piosence księzycowej' (siostra), Spajsetki kocham nadal (raczej z sentymentu). Czy gdyby moja siostra używałaby innych perfum, teraz byłabym kimś innym? PS. spokojnie! moje muzyczne preferencje bardzo się zmieniły od tamtego czasu;)
skomentuj (3) |